
ESTETICA EXPERT FORUM ONLINE

Terapie łączone z RF Combo Jector

AUTOR:
dr n. med. Jacek Nowak
stomatolog, lekarz medycyny estetycznej
Wypełniacze autologiczne i fibryna bogatopłytkowa mogą być alternatywą dla tradycyjnych zabiegów odbudowy objętości i wolumetrii z użyciem kwasu hialuronowego. Zobacz, czym się charakteryzują i jakie są dla nich najlepsze wskazania. Poleca dr n. med. Jacek Nowak, stomatolog, lekarz medycyny estetycznej, trener masterclass Beautyeurope.eu.
Historia zabiegów autologicznych sięga lat 50. XX wieku, kiedy to grupa hematologów stworzyła koncepcję wydobycia z krwi tego, co w niej najcenniejsze, i zastosowania tak pozyskanego materiału w regeneracji tkanek. Termin PRP (platelet-rich plasma) po raz pierwszy został użyty w połowie lat 50. na określenie osocza o podwyższonej liczbie płytek, stosowanego klinicznie w celu leczenia małopłytkowości. W latach 70. osocze stosowano do transfuzji dla pacjentów z niedoborem płytek, a w latach 80-90. wprowadzono je do chirurgii stomatologicznej, szczękowo-twarzowej, estetycznej, przy przeszczepach i do terapii gojenia ran. Metoda ta szybko rozwinęła się też w ortopedii i medycynie sportowej (przy urazach mięśni i stawów), a następnie, na początku XXI wieku, w dermatologii, medycynie estetycznej i ginekologii. Fibryna bogatopłytkowa pojawiła się w 2001 r. – dr Joseph Choukroun nazwał PRF koncentratem płytek tzw. drugiej generacji – pozbawionym antykoagulantów, z naturalną macierzą fibrynową. Popularność osocza bogatopłytkowego w medycynie estetycznej wzrosła pod wpływem celebrytek, np. Kim Kardashian, które lansowały „wampirzy lifting”. Kolejne lata przyniosły wprowadzenie do estetyki fibryny, a także wypełniaczy autologicznych na bazie osocza i następnie fibryny.
Osocze vs. fibryna
Idea zabiegów autologicznych opiera się na tym, że pozyskujemy poprzez wirowanie krwi obowodowej pacjenta preparat bogaty w skoncentrowane płytki krwi. Najlepiej znanym i najczęściej stosowanym produktem jest osocze bogatopłytkowe, ale należy pamiętać, że jest to produkt niestabilny (dlatego w probówkach „klasycznego” PRP znajduje się antykoagulant), szybko się wchłaniający, zapewniający praktycznie od razu widoczny efekt glow i zdrowej, świetlistej skóry, dzięki czemu w medycynie estetycznej sprawdza się głównie w zabiegach profilaktyki przeciwstarzeniowej i bankietowych. Natomiast fibryna dzięki długo utrzymującej się trójwymiarowej strukturze zapewnia dłuższy czas uwalniania czynników wzrostu i może być stosowana do wypełnienia drobnych zmarszczek czy naturalnego wypełnienia ubytków tkankowych. Nie wymaga stosowania antykoagulantów, a jej efekty są trwalsze i nasilają się w czasie wskutek stymulacji skóry. Oczywiście, produkty te nie zastępują się wzajemnie i każdy z nich warto stosować w zależności od wskazań pacjenta, również w terapii łączonej.
Warto też zwrócić uwagę, że poza „zwykłym” osoczem na rynku dostępne też jest tzw. osocze drugiej generacji, PRP2 – bez żelu separującego. Dzięki zmniejszeniu siły odśrodkowej wirowania otrzymujemy wtedy mniej osocza (3-4 ml) niż z probówek z żelem separującym PRP1 (5 ml), ale z kolei mamy tutaj dużo większą koncentrację czynników wzrostu (ok. 401 mln płytek krwi / 1 ml względem 13,8 mln dla PRP1). Brak konieczności stosowania żelu separującego zmniejsza ryzyko uszkodzenia płytek. PRP2 może być podawane głębiej i lepiej sprawdza się w przypadku skór z widocznymi oznakami starzenia.
Moimi ulubionymi produktami są jednak wypełniacze autologiczne, np. Skin Up firmy Beautyeurope.eu na bazie osocza czy Skin Up Premium na bazie fibryny, który ma dodatkowo właściwości autologicznego stymulatora z komórkami macierzystymi. Muszę przyznać, że obecnie coraz częściej stosuje terapię autologiczne – fibryna pozwala mi uzyskiwać bardzo ładne i naturalne rezultaty z jednoczesną regeneracją skóry. Zabiegi autologiczne są też świetną metodą przygotowania zniszczonej, kiepskiej jakości skóry do wolumetrii z kwasem hialuronowym – dzięki temu uzyskujemy naprawdę ładny, całościowy efekt poprawy.
Warto też wspomnieć o opatrunkach autologicznych (z zaawansowanej fibryny APRF), które znajdują zastosowanie w leczeniu ran, m.in. w dermatologii oraz stomatologii. Pracę doktorską w dziedzinie stomatologii pisałem właśnie o wykorzystaniu fibryny m.in. po dłutowaniu zatrzymanych zębów trzecich trzonowych.
Sieć czynników wzrostu w fibrynie
Najbardziej cenną substancją zawartą w preparatach autologicznych są czynniki wzrostu znajdujące się w płytkach krwi. Są one wykorzystywane we wszystkich procesach gojenia i przebudowy skóry, wpływając na mezenchymalne linie komórkowe oraz mediatory przeciw- i prozapalne a także na takie procesy, jak angiogeneza, osteogeneza, kolagenogeneza.
Fibryna powstaje poprzez polimeryzację fibrynogenu, a elementy morfotyczne i czynniki wzrostu są uwięzione w trójwymiarowej strukturze. Obrazowo można to porównać do mocno zwiniętej sieci rybackiej, w której uwięzione są ryby. Powoli rozwijając tę sieć, uwalniamy kolejne rybki. Jest to bardzo aktywna biochemicznie struktura, która stymuluje migrację i proliferację różnych komórek – fibroblastów, komórek endotelium, osteoblastów. We krwi znajdują się też MSCs (mesenchymal stem cells) – komórki macierzyste o ogromnym potencjale regeneracyjnym, które mogą transformować do adipocytów, osteoblastów, chondrocytów.
Są różne protokoły wirowania fibryny, dzięki czemu możemy otrzymać preparaty o różnej konsystencji, różnej zawartości czynników wzrostu, a tym samym właściwościach. Jednak co do zasady mechanizm ich działania jest jeden – stopniowe uwalnianie „rybek” z sieci fibrynowej do skóry. Do najważniejszych czynników wzrostu zawartych w fibrynie należą:
- VEGF – najbardziej znaczące, wydzielane przez płytki krwi i makrofagi, silnie stymulują angiogenezę oraz zwiększają dopływ substancji odżywczych do gojących się tkanek,
- PDGF – główny regulator migracji, proliferacji i przeżycia komórek mezenchymalnych, jest to główny stymulator produkcji kolagenu,
- TGF–β1 – odpowiedzialny za modulację układu odpornościowego, tworzenie macierzy pozakomórkowej i gojenie ran,
- IGF – stymulator proliferacji i różnicowania większości komórek, stymuluje epitelizację, skraca czas gojenia, poprawia wytrzymałość mechaniczną ran,
- bFGF – stymuluje pracę fibroblastów,
- EGF – kolejny czynnik wzrostu, który stymuluje angiogenezę i skraca czas gojenia.
Ze względu na prędkość wirowania zalecaną w protokołach dla fibryny jesteśmy w stanie uzyskać bardzo duże stężenie czynników wzrostu i jednocześnie objętość preparatu. Mamy kilka rodzajów fibryn:
- IPRF – płynna fibryna, z najwyższą koncentracją czynników wzrostu,
- SPRF – płynna frakcja PRF, tzw. strukturalna fibryna (trójwymiarowa sieć) bogata w stopniowo uwalniane czynniki wzrostu, ważne jest to, aby pracować na niej stosunkowo szybko, żeby nie wykrzepła,
- APRF – zaawansowana fibryna do opatrunków autologicznych, o żelowej konsystencji, wykorzystywana w formie np. membran czy korków w leczeniu ran i stomatologii. Pozwala też na stworzenie tzw. lepkiej kości.
Z fibryny bogatopłytkowej czynniki uwalniają się powoli i stopniowo od momentu podania. Co jeszcze istotne – oprócz płytek krwi mamy też tutaj dodatek leukocytów i komórki macierzyste. Może nie jest ich dużo (mniej więcej ok. 2% krwiopochodnych komórek), ale możemy je wykorzystać do stymulacji skóry – z taką myślą został zaprojektowany produkt Skin Up Premium.
Wypełniacze autologiczne
Autologiczny wypełniacz (biożel, biofiller) to preparat o konsystencji żelowej, powstały w wyniku obróbki cieplnej osocza bogatopłytkowego lub z fibryny bogatopłytkowej. Fibryna bogatopłytkowa uzyskana z odwirowanej krwi pacjenta podgrzewana jest do 80 stopni i po zmianie konsystencji schładzana przy użyciu specjalnego urządzenia (Plasma Gel Maker).
Zastosowanie fibryny bogatopłytkowej jako bazy do wytworzenia naturalnego wypełniacza (preparat Skin Up Premium) pozwala uzyskać lepsze efekty niż te z użyciem osocza bogatopłytkowego. Wynika to z większej ilości zawartych w fibrynie płytek krwi zawierających czynniki wzrostu. Oczywiście, podczas obróbki termicznej dochodzi do denaturacji białek, ale dzięki dodaniu bezpośrednio przed iniekcją do autologicznego wypełniacza płynnej frakcji fibryny otrzymujemy pewnego rodzaju hybrydowy materiał. Posiada on dwie ważne składowe:
- żel uzyskany z fibryny bogatopłytkowej, który daje efekt wolumetryczny, pozwala na zwiększenie objętości tkanek, wykonturowanie, a ponadto poprzez ucisk na tkanki własne zwiększa produkcję naturalnego kwasu hialuronowego i pobudza fibroblasty do wytwarzania kolagenu i elastyny,
- płynna fibryna bogatopłytkowa, zawierająca dużą ilość czynników wzrostu, a co za tym idzie działająco regenerująco na nasze tkanki.
Czynniki te oddziałują na niezróżnicowane komórki macierzyste pochodzące z tkanki tłuszczowej i fibroblasty skóry, zwiększając neowaskularyzację oraz neokolagenezę. Co ważne, ponieważ do wypełniacza na bazie fibryny nie dodajemy czynników przeciwkrzepliwych, zabieg jest praktycznie nieodczuwalny dla pacjenta, nie wywołuje nieprzyjemnego szczypania.
Wypełniacze autologiczne nie dają tak długotrwałych efektów jak typowe fillery na bazie kwasu hialuronowego, ale są równie bezpieczne i zapewniają naturalne rezultaty. To jedna z moich ulubionych metod wypełniania doliny łez. Fibryna świetnie sprawdza się w redukcji cieni pod oczami poprzez pogrubienie i stymulację tkanek, dzięki czemu naczynia krwionośne nie są tak bardzo widoczne. Stosuję je też w okolicy policzków, kątów żuchwy, linii marionetki czy bruzd nosowo-wargowych. Produkty z krwi nie wiążą wody jak kwas hialuronowy, więc nie ma ryzyka obrzęków, co jest szczególnie uciążliwym problemem w obszarze pod okiem. Po zabiegach autologicznych nie obserwuje się też powikłań w formie ziarniniaków ani przewlekłych stanów zapalnych.
Często na zabiegi autologiczne decydują się pacjenci poszukujący naturalnych metod regeneracji i odbudowy objętości, obawiający się efektu „pillow face” po zastosowaniu kwasu hialuronowego, bądź nietolerujące HA. Zabieg fibrynowy w widoczny sposób poprawia napięcie skóry, zagęszczenie, likwiduje drobne zmarszczki, ujednolica koloryt, wspaniale poprawia jakość skóry także przed zabiegami wolumetrii z użyciem kwasu hialuronowego – bo jeśli skóra będzie złej jakości, efekt nigdy nie będzie zadowalający. Terapie autologiczne stosujemy w obszarze twarzy, dekoltu, wspaniale odmładzają też dłonie. To preparaty bez dużych ograniczeń, które można bezpiecznie podawać także u osób ze skórą wrażliwą czy alergiczną. Poza tym jest to rozwiązanie dosyć ekonomiczne dla pacjenta – zabieg z użyciem 8 ml wypełniacza autologicznego ma cenę zbliżoną do 1 ml usieciowanego kwasu hialuronowego.
Na co uważać szczególnie?
Poza przeciwwskazaniami typowymi dla medycyny estetycznej, jak np. ciąża, karmienie piersią, stany zapalne w obszarze podania czy nowotwory, zabiegi autologiczne mają ograniczenia wynikające z tego, że wykorzystujemy w nich krew własną pacjenta. A więc to przede wszystkim zażywanie antykoagulantów, leków antyagregacyjnych czy niesterydowych leków przeciwzapalnych, sklerodermia, immunologiczne choroby naczyń i choroby krwi. Trzeba też zawsze uprzedzić pacjenta, aby przed zabiegiem odpowiednio się nawodnił, dzięki czemu łatwiej będzie pobrać odpowiednią ilość krwi.
Chcę też zwrócić uwagę na jakość probówek. Ponieważ długo i dosyć intensywnie pracuję z osoczem i fibryną, miałem okazję przetestować różne produkty dostępne na rynku. Dobre probówki, takie jak stosowane przeze mnie wyroby Beautyeurope.eu, zapewniają odpowiednie podciśnienie, dzięki czemu łatwo jest odciągnąć krew, co niestety nie jest regułą. Przestrzegam też przed używaniem do zabiegów probówek diagnostycznych, co niestety stało się dosyć powszechną praktyką. Tymczasem nie są one przebadane i certyfikowane jako wyroby medyczne do przetwarzania materiału do iniekcji. Nie wiadomo, co zawierają, więc mogą wywołać działania niepożądane lub obniżyć jakość podawanego preparatu.
Efekty zabiegów
Aby w pełni docenić zalety fibryny i autologicznych wypełniaczy, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Szybko widoczne rezultaty pochodzą z rewitalizacji skóry, to rozświetlenie, glow, świeży koloryt, zwężenie porów. Na przebudowę skóry, jej ujędrnienie i zagęszczenie trzeba jednak poczekać, a zabiegi powtarzać regularnie. Czas utrzymywania się efektów w zależności od pacjenta jest różny, ale zwykle to 3-6 miesięcy. Efekt wolumetryczny po 3 miesiącach jest oceniany na około 60-70% pierwotnej objętości, dodatkowo znacząco poprawia się jakość i tekstura skóry pacjentów. Dla utrzymania efektów zabieg należy powtarzać – myślę, iż zasadne jest wykonanie zabiegu 2-3 razy w ciągu roku.
Pacjenci są bardzo zadowoleni z naturalnej poprawy wyglądu i odmłodzenia skóry. Co ważne, gdy stosujemy probówki dobrej jakości, a zabiegi wykonujemy zgodnie z procedurami dotyczącymi wirowania i przygotowania preparatu oraz jego podania, naprawdę trudno o powikłania i działania niepożądane, poza typowymi dla iniekcji przejściowymi skutkami ubocznymi, takimi jak lekki obrzęk czy siniaki. Są to objawy krótkotrwałe i związane raczej z techniką zabiegową aniżeli z samym preparatem. Dzięki temu, że powstaje on z własnej krwi pacjenta, jest to zabieg bezpieczny pod względem immunologicznym.

po zabiegu






